Amatorskie fotografie kobiet

Amatorki w naszym klubie 02 2014

Amatorki w naszym klubie 03 2014

Amatorki w naszym klubie 04 2014

Dziewczyny z klubu

Dziewczyny maj 2014

foto, fotografie, amatorki, fotos, Ciemna, chłodna noc... nawet księĹźyc poszedł juĹź spać...leĹźę przy Tobie i wsłuchuję się w Twoj spokojny pełen zaspokojenia oddech... Jesteś taka piękna, idealna w tym delikatnym blasku latarni za oknem... Twoje cialo zwinięte w pozycji embrionalnej lekko okryte prześcieradłem jeszcze wilgotnym i pachnącym sokami naszej milości... Patrzę na Ciebie i czuję, Ĺźe moje podbrzusze zaczyna pulsować... Pragnienie narasta, ślina zaczyna zbierać się w ustach... Głaszczę Cię po policzku, ciepłe usta... zaczynam delikatnie przejeĹźdĹźać języczkiem po Twoim karku, zjeĹźdĹźam na dół rozkoszując się słodkością Twojego ciała... Próbuję musnąć pierś, okrąĹźyć językiem brodawkę, stojącą jakby gotową na to, co zaczyna się dziać... Ssam ją zachlannie, powoli zaczynasz się wić... Twoje ciało powoli budzi się i poddaje moim pieszczotom... Moja ręka masuje pośladki i delikatnie muska wewnętrzną stronę Twoich ud... zwilĹźam palce śliną i rysuje kola na Twojej najcudniejszej pupie... Sutek jest juĹź moim niewolnikiem, mruczysz... zaczynasz rozchylać uda... wijesz się... BoĹźe, jak Ty cudnie się wijesz... Zaczynam schodzić językiem niĹźej... juĹź na mnie czekasz, gorąca i pulsująca, wslizguję się i juĹź mam całą twarz między udami, zachłannie chłonę wszystko całą sobą, mój język namiętnie wylizuje dogłębnie kaĹźdy zakamarek Twojej dziurki... wpycha się zachłannie, głębiej i głębiej... teraz juĹź powoli kołyszesz biodrami, unosisz się, wiem, Ĺźe chcesz juĹź wytrysnąć na mnie swoje słodkie soki... Ale ja powoli wychodzę, zaczynam draĹźnić łechtaczkę... moja ręka powoli wodzi po wewnętrznej stronie Twoich nóg, zbliĹźa się i ucieka... bawię się, bo uwielbiam ten moment, jestem tak podniecona, Ĺźe cieknę po nogach, Twoja ręka delikatnie gładzi moje lono, pulsuje i zaraz eksploduje... Wkładam po kolei paluszki do Twojej dziurki, czekasz otwarta i skamląca... jestem, trafiam bez kłopotu na ten czuły punkt, zaczynam ruszać się miarowo, Ciebie juĹź nie ma, odpływasz w świat przepełniony spełnieniem, jest juĹź tak mokro, zaciskasz się na mojej ręce, pulsujesz i odpuszczasz... jeszcze chwilę zostaje w Tobie, powoli ruszając palcami, zwijasz się, syczysz, hm... wolno opuszczam dolinę rozkoszy... patrzę na Twój uśmiech, na wniebowzięty wyraz najpiękniejszej buźki na ziemi... Zamykam Cię w moich ramionach z ustami wdychającymi zapach naszej milości... Zasypiamy... - Gdzie idziesz, Sebuś? – spytała mama Sebastiana. - Jak to gdzie? – odparł jej syn. – A gdzie zawsze chodzę o tej porze? - Znowusz na piwsko idziesz z tymi swoimi kolegami? – kobieta załamała ręce. - No a jak! – rzucił Sebastian, wychodząc z mieszkania i zamykając za sobą drzwi. - Tylko nie pij za duĹźo! – krzyknęła mama, ale drzwi juĹź trzasnęły za synem. Kobieta sama juĹź nie wiedziała, czy ma się cieszyć, czy smucić. Z początku – kiedy Sebastian poznał nowych kolegów – była zadowolona, bo do tej pory jej syn nigdy się z nikim nie zadawał. Był takim nieśmiałym samotnikiem, bez kolegów i koleĹźanek. Z drugiej strony jednak ci nowi koledzy rozpijali go – odkąd ich poznał, to co dzień wracał do domu pijany. Zaczynała się więc juĹź martwić, Ĺźe jej synek wpadł w złe towarzystwo. Przynajmniej jednak gdzieś wychodził, a ona miała wtedy trochę czasu dla siebie. Jako samotna kobieta potrzebowała przecieĹź czasami zaprosić do siebie jakiegoś męĹźczyznę, który by ją zaspokoił, a kiedy Sebastian był w domu, to nie mogła przecieĹź baraszkować ze swym „przyjacielem”.